W wieku dwudziestu kilku lat nie trzeba nawet intensywnie ćwiczyć, by cieszyć się szczupłą sylwetką. Wystarczy przekroczyć jednak trzydziestkę, by w magiczny sposób zacząć tyć – bez zmiany diety! Niestety, tak to już jest, że z wiekiem spowalnia metabolizm, skóra wiotczeje i pojawiają się pierwsze zmarszczki. To zupełnie naturalne…

Starzenie organizmu można jednak w jakimś stopniu zahamować. To od nas zależy czy będziemy o siebie dbać, a tym samym wspomagać ciało i duszę w walce z czasem, czy jednak praktykując pewne zachowania doprowadzimy do tego, że zmarszczek będzie jeszcze więcej, niż powinno…

Po pierwsze: imprezy do rana i nieprzespane noce

Jeśli podać w przybliżeniu czas, który przeciętny człowiek poświęca na sen, okazuje się, że każdy z nas przesypia mniej więcej jedną trzecią całego życia! Mówi się, że sen to zdrowie. Rzeczywiście, jest w tym wiele prawdy. Podczas wypoczynku obniża się temperatura naszego ciała, a aktywność mózgu zwalnia. Wszystko to ma jednak swój sens. Ciało reaguje w ten sposób, by organizm mógł się zregenerować.

Niedosypianie i zarywanie nocy kończy się rozregulowaniem gospodarki hormonalnej, brakiem koncentracji, permanentnym zmęczeniem i rozdrażnieniem. Im kobieta jest starsza, tym gorzej. W wieku trzydziestu lat – każda zarwana noc, wymaga później aż trzech pełnowartościowych, by organizm mógł dojść do siebie.

Dlatego o ile w wieku dwudziestu lat, poranek po imprezie bywa dokuczliwy z powodu ewentualnego kaca, to po trzydziestce dochodzi do tego zwykłe zmęczenie. Poza tym, nasza twarz od razu zdradza, jak przebiegła noc.

Przez pogorszone krążenie cera staje się ziemista i szara, a oczy strasznie podkrążone.

Po drugie: używki w postaci alkoholu i papierosów

Imprezowanie do rana w większości przypadków idzie w parze z używkami – alkoholem i papierosami. Ten pierwszy pomaga się rozluźnić, jest idealnym kompanem zabawy. Jednak pity w zbyt dużych ilościach nie tylko uszkadza wątrobę, ale również trzustkę. Poza tym, całkowicie wypłukuje z organizmu wszystkie składniki mineralne i witaminy. A to, że odwadnia widać po skórze. Ta staje się wiotka i przesuszona.

Z kolei palenie papierosów doprowadza do tego, że cera staje się szara i pozbawiona blasku, a zęby i opuszki palców żółte. Zresztą, na temat destrukcyjnego wpływu papierosów powiedziano i napisano już chyba wystarczająco wiele. To, że przyczyniają się one do powstawania nowotworów, a szczególnie raka płuc, to przecież oczywiste. Każda osoba, która chce cieszyć się długim życiem, powinna jak najszybciej zrezygnować z nałogu. Nawet, jeśli nie jest to tak łatwe, jak mogłoby się wydawać.

Młodość wybacza wiele błędów, ale jeśli kobieta przekroczyła trzydziestkę, jej skóra po prostu szybciej się starzeje. Odrzucenie papierosów, to zatem jedyny sposób, by sytuacji nie pogarszać jeszcze bardziej.

Po trzecie: niezdrowy styl życia – zła dieta i brak aktywności fizycznej

Jak już zostało wspomniane, po trzydziestce metabolizm zwalnia. A nic nie wpływa na niego lepiej, niż aktywność fizyczna. Dlatego właśnie tak ważne jest, by zapisać się wówczas na ćwiczenia, fitness, jogę czy po prostu zacząć biegać. Forma treningu nie ma tak naprawdę większego znaczenia. Istotne jest to, by zacząć się ruszać.

Co ciekawe, trening, który wpływa na przemianę materii, działa nie tylko w momencie samych ćwiczeń, ale również po nich. Badania potwierdzają, że podwyższony metabolizm utrzymuje się nawet do 24 godzin po wysiłku fizycznym. Poza tym, uprawianie sportu po trzydziestce jest ważne także z powodu włókien mięśniowych, które zaczynają powoli zanikać. Oczywiście żaden trening nie przyniesie spodziewanych efektów bez odpowiedniej diety. Ważne są śniadania i regularne posiłki, najlepiej pięć w ciągu dnia. I chociaż zła dieta, to dieta niezróżnicowana – lepiej unikać potraw smażonych na głębokim tłuszczu, słodyczy, fast foodów czy gazowanego picia. Warzywa i owoce i produkty pełnoziarniste, białko oraz chude mięso – właśnie na tego rodzaju produktach powinna się skupić kobiet, która przekroczyła trzydziestkę.

Przeczytaj także: Zmarszczki – jak im skutecznie przeciwdziałać?

Po czwarte: brak pielęgnacji i lekceważenie badań okresowych

Smutne, choć prawdziwe jest to, że po trzydziestce spada nagle produkcja elastyny i kolagenu. To powoduje, że skóra staje się cieńsza, mniej jędrna i zaczynają pojawiać się na niej zmarszczki oraz cellulit. Gorzej pracują też gruczoły łojowe, dlatego właścicielki cery mieszanej i tłustej muszą walczyć z kolejnymi problemami skórnymi. Nic więc dziwnego, że grzechem jest w tym czasie zaniedbanie kwestii pielęgnacyjnych. Podstawą jest oczywiście dobry krem nawilżający i balsam ujędrniający do ciała. Trzeba jednak pamiętać, by kosmetyki kupować biorąc pod uwagę ich skład. Wspaniale, jeśli ten posiada witaminę C i A, retinolem i koenzymem Q10.

Przeczytaj także: List badań kontrolnych, które powinnaś robić systematycznie

Profilaktyczne badania, to już ostatnia kwestia. Przy czym nie chodzi wyłącznie o podstawowe badanie krwi, ale również USG piersi, cytologię i badanie moczu. Nie zaszkodzi dorzucić też biochemii, by sprawdzić, jak pracują narządy i gruczoły. Regularna wizyta u ginekologa, dentysty i w laboratorium diagnostycznym , to po trzydziestce konieczność. Omijania tego obowiązku, organizm z pewnością nie wybaczy…