The Teskey Brothers to australijski zespół soul bluesowy powstały w 2008 roku, z Melbourne w Australii. Nazwa zespołu wzięła się od jego założycieli, dwóch braci Josha i Sama Tesky.  Josh jest frontmanem zespołu; niesamowitym soulowym wokalistą, którego głos ocieka emocjami. Dodatkowo symultanicznie zajmuje rolę gitarzysty rytmicznego, pozostawiając też miejsce na dostrzeżenie innych członków zespołu. Jego brat Sam zajmuje się gitarą prowadzącą, oprócz nich w zespole są jeszcze Brendon Love, gitarzysta basowy i Liam Gough, perkusista. Poznali się jako nastolatkowie, powoli zaczęli razem grać. Najpierw na ulicy i imprezach, sklepach czy marketach, a potem w coraz większych klubach. Po debiucie w 2017 roku płytą Half Mile Harvest zrobiło się o nich głośno, w 2019 roku wydali płytę Run Home Slow, którą wygrali trzy ARIA Music Awards, a w 2020 za Live At The Forum, The Teskey Brothers zgarnęli kolejną nagrodę ARIA za Best Blues and Roots Album.

Skąd wziął się ich sukces?

Warto zacząć od tego, że myzyka nie jest ich jedyną pracą. Sam zajmuje się inżynieria dźwięku, a Josh jest hydraulikiem. Jego głos dojrzał do tras koncertowych przez śpiewanie w rytm radia w trakcie napraw. W tym momencie ich inne prace zeszły na tył, muzyka zajmuje pierwsze miejsce, ale nadal z tłu głowy mają swoje zawody.

Ich muzyka jest niecodzienną odmianą wśród obecnych rytmów. Inspirują się oldschoolowym brzmieniem Motown, przekładając je na coś bardziej osobistego, w ich stylu. Rozgłos zdobyli swoim pierwszym, debiutowym albumem Half Mile Harvest. Surowa kombinacja soulu i bluesa, ta płyta rozgrzewa serca słuchaczy swoimi melancholijnymi i analogowymi kawałkami cały czas! Analogowymi, ponieważ nagrywali swoje dwadzieścia cztery kawałki na maszynę taśmową, wcześniej należącą do Jimmiego Barnesa. Josh mówi, że chcieli przejść ten sam proces nagrywania jak ich idole z lat 60′ i 70′, a przy okazji zainspirowali się co do tytułu albumu – nazwa pochodzi od długości taśmy, która wchodzi do maszyny.

Teksty do albumu zostały napisane przez wszystkich czterech członków zespołu, a następnie nagrane w ich własnym, domowym studio.  Produkcja albumu również była samodzielna i kompletnie niezależna.

TheTeskeyBrothers

Samodzielnie też zajęli się promocją swojego nowopowstałego zespołu. Po wydaniu albumu nie mieli jeszcze menadżera, ani nie współpracowali z żadną wytwórnią, musieli więc sprostać zadaniu na własną rękę. Promocja głównie opierała się na wrzucaniu płyty z ręcznie pisanym listem do skrzynek społecznego radio. Grały ich stacje PBS i 3RRR w Melbourne. Obecnie ich menadżerem jest Jeremy Furze, a w 2018 r. dołączyli do Ivy League Records.

Mimo tych zmian pozostają prawdziwi swojemu rodzajowi muzyki, soul i blues płynie w ich żyłach, tak samo jak na początku kariery. Pojawiły się obawy, że takie brzmienie nie przejdzie do mainstreamu, że ludzie nie będą nią tak zafascynowani. Tym czasem trasy od 2018 roku wyprzedawały się za każdym razem. Artyści mówią, że widok fanów śpiewających pod sceną jest nie do opisania, sprawia, że wiedzą, że to co robią, jest ważne i mają dla kogo to robić. Josh w jednym z wywiadów powiedział „Myślę, że to dobrze, że cały czas gramy muzykę, którą kochamy. W końcu ludzie zainteresują się tym, co robisz. Myślę, że ludzie trzymają się muzyki, którą kochają.

Wsłuchując się w uderzenia strun oraz głos Josha najczęściej opisywany jako „smoked whisky”  bardziej można mieć wrażenie, że siedzi się w zadymionym barze, w roku 1967, niż, że powstała ona w tej dekadzie przez grupę dwudziestokilkulatków. Uczucie to jest tak stare jak taśma maszyny, na którą zostały nagrane dźwięki, oraz tak prawdziwe jak miłość, którą te dźwięki wyrażają.