Od jakiegoś czasu znany jest nam mit, że najlepszy seks kobieta ma po trzydziestym roku życia. Czy to rzeczywiście mit? Większości z nas wydawać będzie się, że to stwierdzenie rzeczywiście można schować między bajki. Po trzydziestym roku życia nasze ciało jest już mniej jędrne i elastyczne niż kilka lat wcześniej, z reguły większość z nas ma za sobą ciążę, a do tego dochodzi zmęczenie, stres i spora ilość pracy. Czy w takich okolicznościach warto uprawiać seks? Oczywiście, że tak! Może nie z taką częstotliwością, jak wtedy, gdy dopiero poznawałyście swoje ciała ale ciągle TAK!

Seks jako przyjemność.

30% kobiet przyznaje się, że podczas seksu nie osiąga upragnionego szczytowania. To nie przeszkoda! Pamiętaj, że myśli o aktualnych problemach w pracy czy domu powinnaś pozostawić poza sypialnią. Nie skupiaj się również na „zasadniczym celu”. Pomyśl o sobie, o swojej przyjemności, pozwól się odprężyć i cieszyć tą chwilą. Znając swoje ciało lepiej niż 20-telnia dziewczyna prędzej czy później dojdziesz na sam szczyt.

Seks jako przypieczętowanie więzi.

W tym wieku partnerzy znają swoje ciała, z reguły ich związki są dłuższe, a zażyłość największa. Po 30-tce seksu nie wykorzystujemy jako narzędzie – do przekonania, zatrzymania przy sobie partnera czy też na zgodę lecz jako świadomy akt, mający na celu spajanie łączącej więzi.

Seks jako sposób na spełnianie fantazji.

Już samo opowiadanie o tym, co będziecie razem robić skutecznie potrafi podgrzać atmosferę w Waszej alkowie. Po 30-tce jesteśmy bardziej świadome swojego ciała, wiemy, co i gdzie dotknąć, by seks sprawiał prawdziwą przyjemność. Na podbudowie tejże wiedzy łatwo można odkryć zupełnie nowe, nieznane nam dotąd fantazje. A z kim najlepiej je spełniać? Z partnerem, z którym znacie się długo, szanujecie się i przede wszystkim sobie ufacie.

Seks jako dobrowolny akt.

Prawda jest taka, że kobieta po trzydziestce wiele może ale nic nie musi. Znając życie, przeszłaś już kilka etapów, masz za sobą też przynajmniej jedno nieudane doświadczenie z mężczyznami. W przeciwieństwie do kobiet urodzonych dekadę wcześniej, wyzbyłaś się presji „pierwszego razu”. Świadomość siebie to element, który pozwoli Ci decydować kiedy i jak często. Ty jesteś panią swego losu. I na pewno nie obejdą Cię komentarze, że seks na pierwszej randce to oznaka „łatwości”.

Seks jako część codzienności.

Francuska miłość, odważna bielizna, seks o poranku czy chodzenie po mieszkaniu nago w jego obecności. To takie … zwyczajne, prawda? W miarę nabierania nowych doświadczeń to, co wcześniej wydawało się być nieosiągalne, teraz jest piękne w swej zwyczajności. Podobnie jak mankamenty sylwetki, które jeszcze kilka lat temu wydawały się być życiową tragedią.